|
|
AQUAERO - panel dla Prezesa
Producenci paneli od jakiegoś czasu stosują politykę naśladownictwa. Firma Aqua Computer postanowiła iść w zupełnie innym kierunku. Jej panel w niczym (może poza obecnością wyświetlacza LCD) nie przypomina produktów innych marek. Ponieważ jednak sam wygląd to nie wszystko, niemieccy konstruktorzy poszli jeszcze krok naprzód. W końcu nie każdy użytkownik ma ochotę, co chwila schylać się, by wyregulować prędkość wiatraków, czy podejrzeć temperatury. W końcu, co stoi na przeszkodzie, by wszystkimi (!) funkcjami sterować z poziomu softu w komputerze? Nic!
Do testów otrzymałem wersję LT, czyli bez wyświetlacza LCD. Nie miałem przez to okazji pokazać "galowej" strony panelu. Nie przeszkodziło to jednak w najmniejszym stopniu w testach.
Panie Prezesie, to przyszło do firmy wczoraj...
Panel zapakowano w pudełko o wymiarach ok. 15 x 23 x 5 cm. Od razu w oczy rzuca się zdjęcie panelu z przodu pudełka. Obok, podstawowe informacje o urządzeniu tylko w dwóch językach - niemieckim i angielskim. Samo pudełko wykonano z (ku mojemu zdziwieniu) dość miękkiego kartonu. Wszelkie obawy o uszkodzenie zawartości są jednak bezpodstawne - wewnątrz znajdują się dodatkowe usztywnienia, które w zupełności zapewniają ochronę przed przypadkowym skrzywdzeniem panelu.
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Płyta na zdjęciu należy oczywiście do zestawu, dodałem ją dla ukazania rozmiarów pudełka.
Wewnątrz opakowania znalazły się:
- Panel Aquaero ver. 4.00 LT
- Obszerna, niemal 50-stronicowa instrukcja
- 4 czujki temperatury
- Płyta CD z niezbędnym softem
- Kabel USB
- 4 śrubki do montażu
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
|
|
|