|
|
Icemat Siberia na warsztacie
Rynek sprzętu kierowanego do fanów gier to już nie fanaberia czy dziwactwo. To coraz potężniejszy biznes. Świadczy o tym fakt niesamowicie szybko rosnącej liczbie akcesoriów kierowanych do tych odbiorców. Wcześniej rynek ten był zdominowany przez joysticki, kierownice czy pady. Obecnie grono fanatyków gier na PC-ty stanowią zwolennicy strzelanek i gier typowo sieciowych. Dynamiczna rywalizacja z innymi 'żywymi' przeciwnikami spowodowała, że na każdym polu liczy się jakakolwiek przewaga. Stąd też rosnąca popularność dokładnych myszek i podkładek. Ale w rozgrywce poza celnym okiem i pewną ręką liczy się też zorientowanie na polu bitwy/rozgrywki. I tutaj w grę wchodzą słuchawki. To one pozwolą naszym mózgom odnotować to - czego nie odnotują oczy. Osobiście bardzo lubię słuchać muzyki, dlatego też byłem niezmiernie ciekaw jak będą się te słuchawki sprawowały w typowym odsłuchu audio w konfrontacji ze słuchawkami renomowanej firmy Sennheiser. Postanowiłem też je sprawdzić w innych zastosowaniach związanych z komputerami ... i nie tylko.
Opakowanie i zawartość
Icemat Siberia posiadają bardzo przyjemne wizualnie pudełko w odcieniach biało-błękitnych. Stylistyka jest nader spokojna - IMHO jak na produkt kierowany do graczy. Pudełko posiada dość spore okno, które pozwala zapoznać się z produktem umieszczonym wewnątrz. Słuchawki z pudełka trzeba wyjąc z plastikowym wypełniaczem, w którym są uwięzione wraz z mikrofonem i pilotem z regulacją głośności. Są one dodatkowo przytwierdzone do wypełniacza drucikami na srebrnym oplocie. Podsumowując pudełko ma przyjemny design i odpowiednio chroni produkt przed ewentualnymi uszkodzeniami.
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Garść danych:
Pasmo przenoszenia słuchawek: 18 Hz ÷ 28 kHz
Impedancja: 40 Ohm
Czułość: 99÷104 dB
Pasmo przenoszenia mikrofonu: 80 Hz ÷ 15 kHz
|
|
|