|
Scythe Kama Meter
Scythe to japońska firma dotychczas znana większości, jako produkująca wydajne coolery i ciche wentylatory. Popularność przyniosła jej słynna Ninja, wielka wieża przeznaczona do pasywnego chłodzenia. Wentylator nie był dodawany, użytkownik mógł go opcjonalnie zamontować. Konstrukcja ta okazałą się strzałem w dziesiątkę, żądni ciszy użytkownicy szybko opróżnili fabryki Scythe'a ;-). Po pewnym czasie wydano drugą rewizje tego coolera, ochrzczoną mianem ,,Ninja Plus". Posiadała już dodany przez producenta cichy wiatrak. Scythe to firma postępowa i poszerzająca swoją ofertę. Silent box (nie produkowany już) i obecnie dostępny quiet drive (następca silent boxa) zaszokował rynek, będąc przeznaczony do radykalnego wyciszania dysku. Wydawałoby się, że to już koniec. Firma wymyśliła dużo więcej i jak widać nie spocznie na laurach. O nowych produktach zapewne dowiemy się już niedługo. Dzisiejszy bohater recenzji to zupełna nowość i pierwszy tego typu produkt dostępny w ofercie japończyków. Panie i Panowie oto Scythe Kama METER
Pierwsze wrażenia
Po miłej wizycie w sklepie, w którym to poza produktem zdobywamy numer telefonu pięknej pani sprzedawczyni (tak tak panowie- komputery to nie wszystko ;) ), powrocie do domu i wykonaniu niezbędnego telefonu (patrz wyżej) przystępujemy do oględzin.
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Pierwszym szokiem jest pudełko. Multum kolorów, dziwnych krzaczków wydających się japońskimi literkami (na szczęście są i angielskie tłumaczenia ich), wszędobylski terroryzujący kolor różowy wzbudzający w co bardziej przewrażliwionych osobnikach chęć mordu... Opakowanie jest kontrowersyjne, można powiedzieć, że tworzy kolorową dyskotekę. Mi na pierwszy rzut oka przypomina filmy Anime. Redakcyjnemu sadyście-korektorowi dla odmiany taki design przypadł do gustu- ,,wiesz co - to pudełko nie jest takie złe - mi się osobiście podoba - rzuca się w oczy. Poza tym widać, że jest robione w szczególności na rynek japoński, a tam lubią takie kolorowe gadżety". Ot kwestia gustu.
Czas na otwarcie pudełka
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Jak widać na powyższych zdjęciach cenna zawartość jest doskonale zabezpieczona przed wszelkimi uszkodzeniami możliwymi podczas transportu. W środku kable, panel oraz wymienne przody. Wszystko ma swoją wydzieloną sekcje. Ład i porządek.
A co w środku?
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Otrzymujemy następującą zawartość:
- panel ze standardowo zamontowaną białą nakładką
- dwie wymienne nakładki (srebrną i czarną)
- kabel zasilający (molex->4pin)
- kable przedłużacze do wentylatorów 4 sztuki
- czujniki temperatury 4 sztuki
- śledź audio wraz z niezbędnym okablowaniem
- śrubki niezbędne do montażu
Warto dodać kilka słów o nakładkach
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Jak napisałem wyżej panel oferuje trzy ubranka - białe, srebrne oraz czarne. Jeżeli mamy ochotę wymienić garniturek wystarczy zdjąć gałki z panelu (trzeba włożyć w to troszkę siły), Następnie odkręcić dwie śrubki znajdujące się po bokach (po jednej z każdej strony)
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Przy demontażu jest okazja obejrzeć sam wyświetlacz:
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Założyć panel, dokręcić śrubki, założyć gałki i gotowe :)
Skoro omawiamy już panel warto rzucić okiem na jego tylną sekcję
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Sprawia solidne wrażenie, wszystko ładnie pospinane, brak śladów tandetnego lutowania, czytelne oznaczenia poszczególnych gniazd przyłączeniowych. Jest dobrze.
Faza techniczno-montażowa
Garść szczegółów technicznych:
- Wymiary panelu to 149 x 42 x 75 (w milimetrach)
- Montaż zajmuje pojedynczą zatokę 5,25.
- LCD wyświetla tekst w siedmiu kolorach: czerwony, różowy, fioletowy, pomarańczowy, niebieski zielony oraz szafirowo podobny, dodatkowo oferowany jest tryb dla maniaków techno, czyli naprzemienna zmiana kolorów. Waga niewielka, tylko 320 gramów.
Panel posiada układ epprom. Dzięki temu nawet po wyłączeniu zasilania i ponownym włączeniu nie trzeba od nowa ustawiać parametrów. Proste, a jakże przydatne.
Zabezpieczenia przy przekroczeniu temperatury (powyżej 90 stopni) oraz przy zbyt niskich obrotach wentylatora (poniżej 400 rpm).
Czas przystąpić do montażu. Dziarsko zabieramy się do pracy i efektem montażu jest:
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Poniżej artystyczna fotka przedstawiająca ów panel na tle aerocoola:
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Scythe wręcz urzeka swoją prostotą i elegancją.
|