|
|
Test zasilaczy cz.2
AeroCool Turbine Power 550W
Ładnie prezentujący się zasilacz ze srebrnymi wiatrakami produkowany przez firmę Andyson. Tabliczka prezentuje dość ambitne parametry jak na zasilacz 550-watowy.


Wśród akcesoriów dołączonych do zasilacza można wyróżnić kabel sieciowy oraz wkręty montażowe. Świstek papieru z poradami dotyczącymi użytkowania funkcjonuje jako instrukcja obsługi.

Zasilacz jest dobrze zmontowany. Nie ma rażących błędów w wykonaniu, ale przy kablach na wyjściu jest sporo "bujającej się" elektroniki, która powinna zostać sklejona z płytką.

Niestety, testowy zasilacz posiadał wyraźne ślady ingerencji z zewnątrz w postaci zerwanej plomby oraz wygiętego rogu obudowy. Być może dlatego posiadał źle skalibrowane zabezpieczenie, uniemożliwiające mi podłączenie obciążenia większego aniżeli 370W. Dlatego wyniki pomiarów napięć dla tego egzemplarza należy traktować z przymrużeniem oka.

Co do głośności zasilacza, to przy minimalnym obciążeniu zasilacz jest ledwie słyszalny. Gdy moc pobierana z zasilacza przekroczy 300W, to niestety daje o sobie znać mniejszy wentylator wytwarzając hałas, który mocno uprzykrza obcowanie z komputerem.
Rozkład kabli oraz wtyczek:[ilość kabli x ilość wtyczek na kablu]
- 1xEATX 20+4-pin(rozłączane)
- 2xmolex REMI (do podpinania kabli)
- 2xmolex (do podpinania kabli)
- 1xATX12V 4-pin
- 1xPCI-E 6-pin REMI
Pozostałe kable odpinane:
- 1xmolex REMI
- 1xS-ATA
- 2x(3x molex)+1xFDD
- 1x(4x molex)
PLUSY:
- nieprzeciętny wygląd.
- odpinane kable.
MINUSY:
- głośna praca przy znacznym obciążeniu.
- testowany egzemplarz posiadał źle skalibrowane zabezpieczenie przeciwzwarciowe.
|
|
|