|
Wentylatory Enermax
Czy wiedzieliście, że firma Enermax istnieje już ponad 20 lat? Ja przekonałem się o tym dopiero niedawno, gdy na mój recenzencki stół trafiły wentylatory tego producenta. Firmie przyświeca hasło, "Power, Innovation, Design" (Moc, Innowacja, Stylistyka). W przypadku wentylatorów jak najbardziej liczą się wszystkie cechy, które sprawdzimy w tej recenzji. Producent podesłał nam 5 wentylatorów 120mm. Są to w kolejności alfabetycznej: Apollish (Niebieski i Srebrny), Cluster (Biały), Everest (Przeźroczysty) oraz Magma (Czarno-Czerwony). Moc będziemy sprawdzać w poszczególnych etapach naszej procedury testowej.
Innowacją jest wprowadzona i opatentowana technologia łożyskowa o nazwie Twister. Samosmarowne łożysko według zapewnień producenta gwarantuje niemalże bezdotykowy i spokojny bieg oraz dłuższą żywotność (do 100.000 godzin operacji).
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Wśród pozostałych innowacji, choć niekoniecznie użytych we wszystkich wentylatorach wspomnieć należy jeszcze o Batwing: Blade Design, czyli odpowiednim wyprofilowaniu łopatek wentylatora celem podwyższenia o 30% strumienia przepływu powietrza przy niskim poziomie szumu. Kolejną nowością jest także Halo Frame, czyli specjalna ramka z perforowanymi wlotami na powietrze zwiększająca strumień przepływu powietrza o 20%. Demontowalne łopatki wentylatora to dodatkowy atut produktów Enermaxa.
Jeśli chodzi o Stylistykę, to opisze każdy model z osobna, bo oferta jest obfita w kolorystkę jak i wygląd zewnętrzny. Na duży plus zasługuje ogromny wybór podświetlenia, które użytkownik może wyłączać w niektórych modelach samemu.
Opakowanie
Wszystkie wentylatory otrzymujemy w plastikowych wytłoczkach typu blister. Nie są to jednak te zgrzewane, a otwierane, wiec nie jesteśmy zmuszeni do siłowania się z otwarciem. Każde pudełko na froncie ma okienko więc widzimy produkt, który kupujemy. Oprócz loga i nazwy znajdziemy również wymiar oraz znaczki- cechy produktu. Tylnia strona zarezerwowana jest na opis użytych technologii oraz specyfikację produktu. Wentylatory są nieco zatopione w środku, dzięki czemu trudniej o uszkodzenie podczas transportu (listonosz lub kurier musieliby się mocniej postarać ;) ). W środku, oprócz clue recenzji znajdziemy przejściówkę 3-pin-molex, a także komplet śrubek lub gumowych kołeczków (w przypadku przeźroczystego Everesta mamy jeszcze trójkolorowe naklejki na łopatki).
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
|
|
|